|
Humor na dziś - strona 143 poprzednia << >> następnaDo sklepu obuwniczego wchodzi klient i mówi. - Chciałbym mieć buty ładne, trwałe i tanie. - Ja też - odpowiada sprzedawca.
Dwie blondynki siedzą na ławce i rozmawiają: - Skąd się bierze światło? - pyta jedna. - Nie wiem - odpowiada druga. Po dwóch latach przemyśleń, jedna dzwoni do drugiej i mówi: - Już wiem skąd się bierze światło! Przyjdź do mnie to ci pokażę. Nazajutrz przychodzi, a ta jej pokazuje. - Patrz - mówi jedna - gdy tu nacisnę to jest światło. Gdy drugi raz nacisnę to nie ma, potem jeszcze raz, znowu jest. I jeszcze raz, i znowu nie ma. - To gdzie jest wtedy, gdy go nie ma? Pyta druga. - Chodź, chodź. Pokażę ci. Zaprowadziła ją do kuchni otworzyła lodówkę. I mówi: - Tutaj!
Przychodzi Jasiu do domu i ma całe ubranie podziurawione. Mama się pyta: - Jasiu, co ci się stało?!? - Nic, bawiliśmy się w sklep i ja byłem serem szwajcarskim.
Ojciec pyta się Jasia: - Jasiu, gdzie są złote rybki, które kupiłem ci z mamusią? - Przetopiłem je na sztabki!
Psychiatra do pacjenta: - Po pierwsze musze panu powiedzieć, że wizyta u mnie kosztuje tysiąc... - Wiem - odpowiada pacjent bez entuzjazmu. - Po drugie, że za tę cenę może mi pan postawić tylko dwa pytania. - Tysiąc złotych za dwa pytania? To przesada.... - Być może - odpowiada psychiatra. - A jakie jest pańskie drugie pytanie?
Małżeństwo leży wieczorem w łóżku, żona mówi: - Kochanie, powiedz mi coś miłego... powiedz, że mnie kochasz. - Kocham Cię. - Powiedz jeszcze "mój skarbie" - Kocham Cię, mój skarbie - A dodaj jeszcze coś... od siebie - Dobranoc!
Nauczycielskie teksty: - Zabiję, poćwiartuję i każdy sąd mnie uniewinni!
Chłop pańszczyźniany musiał znosić panu jajka.
telefony - biuro obsługi klienta:
- Dzień dobry! Poproszę z Naczelnikiem poczty głosowej...
Rząd Ukrainy zastanawia się co zrobić z ziemią wokół Czarnobyla. - Nie możemy tam nic uprawiać, ani ziemniaków, ani kukurydzy... - Możemy zasiać tytoń, a na paczkach papierosów umieścimy napis: "Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni".
- Co Jakubowska może przynieść mężowi do więzienia? - Gazety lub czasopisma.
Turysta spal u bacy. Rano budzi sie i drapie. Widzac to baca pyta: - Cóz to panocku, wsiura wos ugryzla? - Nie, w plecy.
- Wojtek, wyście taki mądrala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest prowd? Gazda na to: - Jo znom jino trzy. Piyrso to świynto prowda, drugo tyż prowda, i trzecio gówno prowda.
Przychodzi prezydent Kaczyński. Pozwala dzieciom na zadawanie pytań. Zgłasza się mały Michaś. - Ja mam trzy pytania. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce? Pan prezydent zaczął się namyślać, gdy wtem zadzwonił dzwonek. Po przerwie dzieci wróciły do klasy, usiadły, Piotruś podniósł rękę. - Ja mam pięć pytań do pana prezydenta. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów,które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce? Po czwarte: dlaczego dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut wcześniej? I po piąte: co się stało z małym Michasiem? mielon');
Jeśli Chuck Norris nie wyrabia się w czasie, to czas zwalnia.
Jasiu,co byś zrobił,gdybyś znalazł na śmietniku milion dolarów? -Wynająłbym ochroniarzy i przy każdym śmietniku postawiłbym jednego, żeby nikt nie grzebał w moich śmieciach... Komixowiec');
|